Wednesday, December 12, 2012

Prolog.

A/N: Prolog miał być dodany w przyszłym tygodniu, ale stwierdziłam że dodam go dzisiaj, jako iż jest 12/12/12 - specjalna data! A tak serio, to po prostu chciałam dodać od razu i mieć to z głowy :)

Nie jestem zbyt uradowana z długości Prologu, jednakże mam nadzieję że Wam wystarczy. Nie mam pojęcia kiedy pojawi się pierwszy rozdział, jednak postaram się go napisać i dodać w najbliższym czasie. Zamierzam dodać przynajmniej 3-4 rozdziały przed końcem świata, ale nie wiem czy mi się to uda :D

Chciałabym również podziękować za komentarze, które dosłownie malują uśmiech na mojej twarzy. Nie mogę się doczekać aż będzie ich coraz więcej! :) 


_-_


“To nie tak miało być…”

-Kurwa! – klęłam pod nosem w drodze do domu. A raczej do domu Angie. Nie widziałyśmy się bardzo długo, a to w niej była cała moja nadzieja. Gdzie indziej miałabym się zatrzymać? Przecież nie wrócę do Bradford; rodzice mają mnie dosyć, z resztą tak samo jak i siostra. Przeprowadzka do Londynu miała być dla mnie spełnieniem marzeń... A tymczasem musiałam błagać dziewczynę, z którą nie widziałam się ponad trzy lata, o przenocowanie mnie dopóki nie znajdę mieszkania.

Pomimo wakacji, w Londynie wcale gorąco nie było. Chłodny wiatr sprawiał, że gęsia skórka opanowała moje ciało. Może włożenie krótkich spodenek, t-shirta i japonek nie należało do najmądrzejszych pomysłów?

Stanęłam przed szklanymi drzwiami i odkładając swoją walizkę na bok, zapukałam w nie. To zabawne, że przyjechałam do Londynu z tylko jedną, małą walizką. Po kilkunastu sekundach, drzwi otworzyły się. Stanęła w nich wysoka brunetka z milionem tatuaży.

-Angela! – wykrzyknęłam triumfalnie, rozkładając szeroko ramiona. Dziewczyna równie entuzjastycznie wykrzyknęła moje imię, po czym przytuliła mnie mocno.
-Jejku, jak ja Cię dawno nie widziałam! – powiedziała w końcu, odrywając się ode mnie. –Proszę, wejdź do środka! – Angie gestem ręki zaprosiła mnie w głąb mieszkania, więc łapiąc za walizkę, zrobiłam jak zasugerowała.

Pierwszą rzeczą jaką zauważyłam, wchodząc do salonu, był rzeźbiony, marmurowy kominek. Wyglądał na bardzo drogi – z resztą,  nie zdziwiłabym się, gdyby rzeczywiście był, bo przecież Angela ponoć wyrwała sobie jakiegoś bogatego chłopaka. Od zawsze była we wszystkim lepsza, co mnie strasznie dołowało....

-Usiądź, proszę. – Angela poklepała miejsce na kanapie obok siebie, po czym szybko zaproponowała coś do picia. Poprosiłam o wodę, a Angie przyjęła moje skromne ‘zamówienie’. Podała mi szklankę do ręki, po czym usiadła obok mnie i zaczęła rozmowę.

-Więc, co Cię tutaj sprowadza, do Londynu?
-Przyjechałam na studia, jednak okazało się że nie mają miejsc, a ja spóźniłam się z zapłatą... Teraz nie mam pojęcia co robić, przecież nie wrócę do Bradford. Nie chcę dać siostrze tej satysfakcji... Eh.
-Jeśli chcesz, możesz się zatrzymać u mnie – czekałam aż to powie! Oczy momentalnie mi się zaświeciły.
-Naprawdę? – starałam zachowywać się spokojnie, ale to oczywiste że w duchu piszczałam ze szczęścia.
-No pewnie! Z resztą, widzę że masz nawet swoją torbę. – uśmiechnęła się, a ja zarumieniłam lekko.

Od tego dnia wszystko miało być już tylko lepiej. Ale chyba nie było...

7 comments:

  1. Fajnie się zaczyna :D czekam z niecierpliwością na pierwszy rozdział ;)

    ReplyDelete
  2. HAHAHA XDD NAPRAWDĘ RAZEM XD ale piękne, nie gadaj, że nie umiesz bo cię połknę i nie wydalę

    ReplyDelete
  3. HAHAHAHAH WERONIKA JA MaM BOGATEGO CHŁOPAKA A TY NIEEE #szpanszpan xD i jestem WYSOKA *.*

    ReplyDelete
  4. Wyobrażam sobie że mam 180 cm...o.o zawsze chciałam tyle mieć....
    I JESZCZE TATUAŻE OOOOO

    ReplyDelete
  5. I jeszcze mieszkam z Weroniką :O

    ReplyDelete